Dominika i Tomasz idą przez ogród o zachodzie słońca – teledysk ślubny
3 min czytania

Dominika i Tomasz – teledysk ślubny pełen tańca i emocji

Paweł Bielecki

W tym artykule

Są wesela, na których od pierwszego ujęcia wiadomo, że teledysk będzie miał tempo. U Dominiki i Tomasza tak było: dużo śmiechu przy przygotowaniach, wzruszenie przy ołtarzu, a wieczorem parkiet, który nie pustoszał do białego rana. Z całego dnia zostały 3,5 minuty, które zobaczycie na końcu tego wpisu. Poniżej opowiadam, jak ten dzień wyglądał zza kamery.

Przygotowania: detale, które opowiadają historię

Teledysk otwierają drobiazgi, które para wybierała miesiącami: zaproszenia ze złotym geometrycznym sercem, obrączki w granatowym etui, perfumy, kwiaty i wieszaki z imionami. Takie ujęcia nagrywam rano, zanim w domu zrobi się tłoczno — kilka minut wystarczy, a później świetnie budują nastrój filmu.

U Dominiki było dużo śmiechu: świadkowa w pudrowym różu, poprawianie welonu, ostatnie spojrzenie w okno. U Tomasza spokojniej — muszka, kamizelka, marynarka i pomoc świadka przy ostatnich poprawkach. W teledysku przeplatam oba domy, żeby było widać, że tego dnia obie strony czekały na ten sam moment.

Ceremonia: przysięga, którą słychać

Najważniejsze słowa tego dnia padły przy ołtarzu. Dominika i Tomasz składali przysięgę przez mikrofon, a ja nagrywałem dźwięk dodatkowo na osobny rejestrator. Dzięki temu w filmie ich głosy brzmią czysto, bez pogłosu kościoła — to fragment, do którego pary wracają najczęściej.

Po ceremonii przyszedł czas na wyjście z kościoła, życzenia i wspólne zdjęcie wszystkich gości na placu. Chwilę później para odjechała białym zabytkowym samochodem, który w kadrze wygląda jak z innej epoki.

Pierwszy taniec w ciężkim dymie

Przyjęcie odbyło się na sali Urban. Goście czekali przy wieży z szampanem, a para weszła na salę przy aplauzie wszystkich. Pierwszy taniec Dominika i Tomasz zatańczyli w ciężkim dymie, z podnoszeniami — to jedna z tych scen, przy których dobrze mieć dwie kamery: szeroki plan pokazuje całą choreografię, a wąski łapie emocje na twarzach.

Ciężki dym jest piękny, ale wymagający dla filmowca: odbija światło, zmienia ekspozycję z sekundy na sekundę i potrafi zasłonić parę. Z tańcem warto więc wcześniej ustalić, z której strony wejdziecie i gdzie skończycie — wtedy ujęcia wychodzą bez przypadku.

Zabawa do białego rana

Wieczorem sala zmieniła się w klub: kolorowe światła, świecące pałeczki, robot LED na parkiecie i goście, którzy tańczyli w każdym wieku. Był też tort z zimnymi ogniami i taniec przy światłach telefonów, do którego zespół zaprosił całą salę.

W teledysku tę część montuję w rytm muzyki, krótkimi ujęciami — tak, żeby po obejrzeniu było czuć energię parkietu. W pełnym filmie te same momenty zostają w całości, razem z przemówieniami i oczepinami.

Plener o zachodzie słońca

Na kilkanaście minut wyszliśmy z parą do ogrodu przy sali, gdy słońce było już nisko. Ciepłe światło, zieleń i spokój po gwarze sali — z tych ujęć powstało zakończenie teledysku i jego miniatura. Taki krótki plener w dniu ślubu nie zabiera wiele czasu, a daje kadry, których nie da się nagrać w sali.

Jak powstał ten teledysk

Cały dzień nagrywałem w 4K, od przygotowań do późnego wieczoru, na dwóch kamerach jednocześnie i z osobnymi rejestratorami dźwięku. Teledysk to skrót najlepszych chwil, a para dostała też pełny film z całego dnia. Co obejmują poszczególne pakiety, sprawdzicie w ofercie, a więcej realizacji znajdziecie w portfolio.

Planujecie ślub w Częstochowie lub na Śląsku? Zajrzyjcie na stronę kamerzysta ślubny Częstochowa albo napiszcie do mnie — sprawdzę, czy Wasz termin jest wolny.

Dominika i Tomasz – teledysk ślubny